Inauguracja „Prawdy” - Pionki, 16 marca 2026 r. Fot. Powiatowy Instytut Kultury

Inauguracja „Prawdy” - Pionki, 16 marca 2026 r.

16 marca 2026 roku zainaugurowaliśmy cykl wykładów o niezłomnym kapłanie — Romanie Kotlarzu.

16.03.2026
Wykłady przybliżające postać księdza Romana Kotlarza, który w obronie wolności i godności zapłacił najwyższą cenę, to część znacznie większego wydarzenia „Prawda”, którego celem jest upamiętnienie radomskich bohaterów. W tym roku mija, bowiem pięćdziesiąt lat gdy robotnicy w Radomiu, Płocku i Ursusie zaprotestowali przeciwko drastycznym podwyżkom cen. W Radomiu strajk rozpoczęli robotnicy Zakładów Metalowych im. gen. Waltera, którzy wyszli na ulicę. Protestujący zostali brutalnie spacyfikowani przez funkcjonariuszy MO i ZOMO, a „ścieżki zdrowia” stały się symbolem okrucieństwa wobec protestujących.
 
- Obecnie trwa bezpardonowa walka o waszą przyszłość, o wasze umysły i wasze życiowe wybory. Dlatego przypomnienie postaci niezłomnego księdza Romana Kotlarza, który nie zważając na grożące mu zagrożenia niósł słowo prawdy jest tak ważne – powiedział na inaugurację cyklu wydarzeń upamiętniających kapłana wolności, starosta radomski Waldemar Trelka.
 
Ksiądz Roman Kotlarz, uczestnik i świadek „Radomskiego czerwca” upominał się o osoby represjonowane. Sam został wielokrotnie pobity przez „nieznanych sprawców” – Plecy miał sine i czarne jak sutanna – mówili po latach świadkowie. Zawsze przyjeżdżali czarną wołgą. Było ich pięciu. Dwóch zostawało w samochodzie, a trzech po wyłamaniu drzwi wchodziło do mieszkania. Bili księdza, czasami do nieprzytomności, grożąc, aby w swych wypowiedziach nie podejmował spraw politycznych. Zanim tracił świadomość szeptał jedynie czasami: „o, Jezu, o Jezu…”. Męczennik za wiarę, ksiądz Roman Kotlarz, Sługa Boży zmarł 18 sierpnia 1976 roku.
 
Ksiądz Roman Kotlarz nierozerwalnie wpisuje się w wydarzenia „Radomskiego czerwca 76”. Nie tylko błogosławił protestujących, którzy w obronie ludzkiej godności zmuszeni byli wyjść na ulicę, ale również w tych mrocznych, zakłamanych czasach komunizmu niósł słowa tak potrzebnej, zwykłej ludzkiej prawdy – mówił profesor Marek Wierzbicki.
 
do góry